W drodze na cmentarz kondukt żałobny rozpoczynały delegacje „L” ze wszystkich Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego na Śląsku. Za kilkunastoma samochodami szła rodzina, bliscy i znajomi zmarłego tragicznie Łukasz O.

Rodzina nie mogła powstrzymać łez. To był młody i pełny życia mężczyzna. Interesował się matematyką, kilka lat uczył nawet przedmiotu w Ośrodku Terapii Dzieci w Orzeszu. Biegał też maratony. Od zawsze pasjonował się motoryzacją. Kolejno robił uprawnienia i zdawał egzaminy na egzaminatora WORD. Do kolekcji brakowało mu tylko uprawnień w kategorii motocykli. Licencję zrobił, ale nie zdążył już odebrać…

Pan Łukasz zginął w miniony poniedziałek. Nadzorował egzamin innej osoby. Widząc jak 68-letnia kursantka nie opanowała samochodu, stanął jej na drodze machając by się zatrzymała. Kobieta najprawdopodobniej pomyliła pedał gazu z hamulcem i ruszyła prosto na niego. Mężczyzna wykrwawił się na śmierć.

Tragedię w Rybniku wyjaśnia tutejsza prokuratura rejonowa. Na razie nie postawiono nikomu żadnych zarzutów. 68-latka jest w ciężkim szoku. Ze względu na jej stan, prokuraturze nie udało się jej jeszcze przesłuchać.