Do śmierci 9-miesięcznej dziewczynki doszło w piątek.W związku z tragedią zatrzymano rodziców niemowlęcia. W poniedziałek usłyszeli zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i wykorzystywania seksualnego. Zostali aresztowani na trzy miesiące. Rodzice nie przyznają się do winy, wcześniej nie byli karani.

Jak podaje "Fakt", mama dziewczynki była bezrobotna, miała problem z alkoholem i narkotykami. Z kolei jej konkubent pracował w tartaku. Anna W. ma jeszcze trójkę dzieci z dwoma poprzednimi partnerami. Nie mieszkają z matką.

Najmłodsze z dzieci - Blanka - miesiąc po urodzeniu została zabrana rodzicom przez sąd rodzinny. Dziewczynka trafiła do rodziny zastępczej. Jednak w marcu wróciła do Anny W.

- Kurator sądowy spotykał się z mamą dziecka z dużą częstotliwością i nie stwierdził żadnych oznak przemocy, dziecko rozwijało się prawidłowo i widać, że matce zależało, żeby córka pozostała pod jej opieką. Matka rozpoczęła też terapię odwykową, była pod stała opieką terapeuty od uzależnień i lekarza psychiatry. W mieszkaniu nie było śladów libacji, kurator nie widział też, żeby matka zaniedbywała obowiązki rodzicielskie - tłumaczy wiceprezes Sądu Rejonowego w Olecku Agnieszka Węglicka-Bogdan, cytowana przez "Fakt".

Olecko. Krewni Blanki bili na alarm

Co innego mówią bliscy dziewczynki. Rodzina zwraca uwagę na to, że wielokrotnie informowała odpowiednie służby o sytuacji w domu Blanki.

- Dzwoniliśmy do MOPS-u, dzwoniliśmy do Centrum Pomocy Rodzinie. Wielokrotnie jeździliśmy na policję, dzwoniliśmy na policję - powiedziała jedna z krewnych w rozmowie z TVN24.

- Znamy doskonale Annę W. Co prawda nie korzysta z opieki społecznej, ale pobiera zasiłki z rządowych programów. To właśnie na nasz wniosek sąd odebrał jej dziecko i przekazał do rodziny zastępczej. Kiedy było oddawane rodzicom, nikt nie zwracał się do nas o opinię w tej sprawie, nie mieliśmy na to wpływu – tłumaczyła Edyta Truszczyńska, kierownik MOPS w Olecku, cytowana przez "Super Express".