Melissa Robitille w 2014 roku popełniła przerażającą zbrodnię. Kobieta, nie mogąc znieść płaczu swojego 13-letniego niepełnosprawnego syna Isaaca, postanowiła dolać do aparatury karmiącej dziecko wódki. Chłopiec, który cierpiał m.in. z powodu nieprawidłowości w pracy mózgu i wymagał całodobowej opieki, nie przeżył zatrucia alkoholem. 

Sąd uznał, że 43-letnia matka dziecka jest winna nieumyślnego spowodowania śmierci i skazał ją na 12-lat więzienia. Teraz jednak kobieta odwołała się od wyroku, twierdząc, że nie przedstawiono wystarczających wystarczających dowodów na to, że dawka alkoholu, którą podała Isaacowi, była śmiertelna. Sąd jednak nie przychylił się do jej apelacji, a swoją decyzję uzasadnił tym, iż - zgodnie z opinią lekarzy sądowych - dla ważącego 22-kilogramy chłopca każda ilość alkoholu mogła okazać się śmiertelna. 

Zwłaszcza, że dziecko cierpiało z powodu bardzo wysokiego stopnia niepełnosprawności. Chłopiec cierpiał na rozszczep podniebienia, był niewidomy, nie miał uszu i potrzebował co najmniej 80 godzin opieki w tygodniu.