Woda pełni bardzo ważną rolę w naszym organizmie. Oczyszcza, reguluje temperaturę ciała oraz transportuje i rozpuszcza pokarm. Dietetycy radzą pić około 1-1,5 litra wody dziennie (w zależności od masy ciała i aktywności fizycznej). Latem jest nam o wiele łatwiej przestrzegać tej zasady, ponieważ pragnienie przychodzi samo.

Przez panujące w letnich miesiącach upały, napoje nosimy ze sobą wszędzie. Bardzo często jedna z butelek ląduje na siedzeniu w naszym aucie. Okazuje się, że taka plastikowa butelka zostawiona w samochodzie podczas upału, może stanowić ogromne zagrożenie. 

Autorzy kanału Idaho Power przeprowadzili test, na którym widać, jak to się dzieje.

Kiedy nasze termometry pokazują od 22 do 35 stopni Celsjusza, wewnątrz zaparkowanego na słońcu auta temperatura może osiągnąć 44-55 stopni. Natomiast światło słoneczne skierowane bezpośrednio na butelkę w aucie jest w stanie rozgrzać ją nawet do 120 stopni. 

Oprócz tego butelka może zadziałać jak soczewka, załamać promienie słońca przechodzące przez plastik wypełniony wodą i skierować je na inne tworzywo np. obicie siedzenia. Wówczas w zaledwie kilka sekund może dojść do pożaru. 

Dlatego butelki z napojami lepiej zabierać z auta ze sobą lub chować je w bagażniku albo schowku. 

Co więcej, jak podaje krokdozdrowia.com, woda z nagrzanej słońcem plastikowej butelki jest szkodliwa dla naszego zdrowia. Pod wpływem ciepła PET, czyli politereftalanu etylenu, z którego często wytwarza się butelki, uwalnia szkodliwe dla nas substancje, takie jak antymony czy aldehyd mrówkowy i octowy.

Chociaż władze sanitarne dbają o to, aby ilość szkodliwych cząsteczek, które mogą dostać się z tworzywa do wody była minimalna, to wypicie wody z rozgrzanego plastiku może zakończyć się choćby niestrawnością.