Dziennik ABC przypomina o atakach wandalizmu, do których we francuskich świątyniach w ostatnim czasie dochodzi coraz częściej, twierdząc, że państwo zapewnia zabytkowym miejscom kultu religijnego zbyt małą opiekę:

- Państwo francuskie jest właścicielem 87 katedr, z których wiele znajduje się w opłakanym stanie i wymaga prac remontowych - napisała stołeczna gazeta, zwracając uwagę, że środków na remonty świątyń we Francji szczędzą zarówno rząd, jak i samorządy.

Fundusze na renowację świątyń

Powołując się na statystyki Obserwatorium Dziedzictwa Narodowego we Francji, dziennik ocenia, że w złym stanie jest aż 5000 katolickich świątyń w całym kraju, a „poważne szkody” mogą pojawić się w 500 z nich.

ABC przywołuje sytuację z 2017 roku, gdy finanse niezbędne na prace remontowe w Katedrze Notre Dame zostały oszacowane na 100 mln euro. Pieniądze te paryskiej hierarchii kościelnej udało się zdobyć przede wszystkim z funduszy amerykańskich.

- Państwo francuskie i władze Paryża pozostały praktycznie nieobecne w tym wsparciu finansowym - wyjaśniała madrycka gazeta.

Również inne hiszpańskie media, między innymi telewizja TVE czy radio Cadena Ser, zabrały głos w sprawie.  Zwróciły uwagę na informacje od prowadzących dochodzenie w sprawie tragedii w Notre Dame: pracownicy prowadzący remont świątyni mieli palić papierosy, co mogło zwiększyć ryzyko wybuchu pożaru.

Hiszpańskie media zauważyły też, że spalenie katedry Notre Dame poprzedziły liczne we wcześniejszych tygodniach ataki we francuskich świątyniach. Zdaniem jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego to właśnie one stanowią główny problem.

Jasnowidz Jackowski o zdarzeniach we Francji

Według Jackowskiego kwestie wsparcia finansowego od państwa nie miały wpływu na wypadek w katedrze Notre Dame i nie będą grały szczególnej roli przy tego rodzaju wydarzeniach w przyszłości. Kluczową sprawą są zachodzące w całej Europie, także we Francji zmiany:

- Trudno nie zauważyć, że od kilku lat cała Europa przechodzi zauważalne przeobrażenia w kwestiach religijnych. Jeszcze kilka lat temu to była inna Europa, w tej chwili tylko zachowuje ona pozory normalności. Religia jako tako jest atakowana. Z tego powodu można spodziewać się, że do podobnych zdarzeń będzie dochodzić w przyszłości – tłumaczy.