Do fatalnej pomyłki doszło w ostatnią niedzielę w Kenyatta National Hospital. Już następnego dnia neurochirurg został zawieszony w swoich obowiązkach. Do dziś nie ustalono, dlaczego tak doświadczony specjalista nie dopełnił wszystkich koniecznych formalności przed rozpoczęciem zabiegu. Całą sprawę nagłośniła stacja NTV Tonight. Rodzina pacjenta planuje pozwać szpital.

Kenijski dziennik „The Daily Nation”, który od środy bada okoliczności pomyłki, dowiedział się nieoficjalnie, że przed operacją rodziny pacjentów nie zostały poinformowane o dacie i dokładnej godzinie zabiegu. – To niedopuszczalne. Oprócz chirurga odpowiedzialnego za błąd w sztuce lekarskiej, postanowiłam też zawiesić trzy inne osoby, które pełniły dyżur feralnego dnia. Mam na myśli pielęgniarkę oddziałową, pielęgniarkę pomocniczą i anestezjologa, który był obecny przy zabiegu. W tej chwili trwają rozmowy wyjaśniające. Wiele kwestii jest jeszcze niejasnych – przyznała dyrektor szpitala Lily Chepkorir Koros Tare.

– Zawiesiliśmy też do odwołania przyjęcia na oddział neurochirurgii. Nie będziemy przeprowadzali zabiegów, dopóki wszystko się nie wyjaśni – dodała Lily Chepkorir Koros Tare.

Do tej pory nie ujawniono nie tylko personaliów chirurga, ale również pacjenta, którego operowano. W piątek lekarz miał wrócić do pracy. O ile dyrektor szpitala nie zwolni go dyscyplinarnie. Jak podał „The Daily Nation”, nieoficjalnie swoją pomyłkę tłumaczył tym, że nie mógł sprawdzić personaliów pacjenta leżącego na łóżku szpitalnym, ponieważ ten był... nieprzytomny.